Tak… to my!

KASIA

Zwierzęta zawsze były moją pasją. Od kiedy w telewizji można było oglądać programy przyrodnicze – stały się one głównym celem włączania TV przeze mnie. Pamiętam jak razem z siostrą błagałyśmy wręcz tatę by pozwolił nam na psa. Przez wiele lat nie chciał się zgodzić, ale nie przeszkadzały mu mniejsze zwierzaki. Więc były i rybki, i myszki, szczury, chomiki, świnki morskie, tchórzofretki, aż w końcu pojawił się również ten upragniony pies.

Kiedy ruszyłam na podbój dorosłego życia wiedziałam, że będę je dzielić z futrzastym przyjacielem. Od początku chciałam kota rasowego z rodowodem – zależało mi na określonym wyglądzie i charakterze. Przez długi czas zastanawiałam się której rasie dać się usidlić, oglądałam strony, książki, czytałam o konkretnych rasach. W końcu pozostało pytanie – czy ma to być dziko wyglądający kot bengalski, czy mieszkaniec mroźnej północy? Odwiedzenie kilku wystaw, rozmowy z hodowcami i poznanie charakterów rozwiązało ten problem – na korzyść kotów norweskich leśnych. I nigdy, przenigdy nie żałowałam tego wyboru :).

W 2016 roku, po dwóch latach nauki, zdobyłam tytuł technika weterynarii, co mam nadzieję jeszcze lepiej pozwoli mi opiekować się i dbać o naszych podopiecznych.

ROBERT

Zwierzaki w młodości nigdy nie stały się dla mnie pasją jak w przypadku Kasi, a wynikało to przede wszystkim z braku okazji do zapoznania się z nimi. Rodzice nigdy nie zgodzili się abyśmy wzięli stworzenie pod opiekę, chociaż uczciwie należy przyznać, że moje prośby czy narzekania nie były zbyt intensywne, ich upór mógł być więc wyrazem odpowiedzialności.

Moja przygoda z futrzakami rozpoczęła się wraz ze spotkaniem Kasi, początkowo rozważałem zaopiekowanie się kotem „na kolanka”, jednak w wyniku pewnego splotu wydarzeń stałem się finalnie częścią hodowli :). Bliższe poznanie się z kotami okazało się być wspaniałym doświadczeniem, które wpłynęło również na moje ogólne postrzeganie zwierząt. Wcześniej widziałem je raczej jako stworzenia oparte na instynktach, teraz wiem, jak wiele w nich uczuć, emocji czy inteligencji. Obecnie nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków i liczę, że uda nam się zaszczepić tę miłość również u naszego potomstwa – u moich rodziców już się udało, Yaevinn i Zanzi znaleźli u nich swoją przystań.

Wchodząc bardziej w „koci świat” miałem przyjemność zapoznać się również z innymi rasami. Mimo, że przedstawiciele ich wszystkich są niewątpliwie uroczy i kochani to uważam, że wybór Kasi był strzałem w dziesiątkę. Jestem przekonany, że sam również postawiłbym na tę rasę gdybym musiał podejmować decyzję – ich pierwiastek dzikości, charakter i intelekt są niezastąpione.

MY

Koty norweskie leśne oczarowały nas zarówno swoim wyglądem, jak i charakterem. Masywne, dumne i niezależne, ze wspaniałym futrem i dzikością spojrzenia stały się dla nas ideałem kota. Ideałem, który nie jest ludzkim „produktem”, lecz pokazuje jak genialna potrafi być Matka Natura. Koty norweskie leśne są kwintesencją piękna, elegancji i tej odrobiny dzikości, która urzeka i sprawia, że patrzenie na takiego kota to czysta przyjemność. Przebywanie z nim jedynie potęguje te doznania. Norwegi są kotami o wspaniałych charakterach. Zawsze blisko człowieka, nie narzucają się jednak ze swoim towarzystwem. Cudownie potrafią okazać swoje przywiązanie i miłość – tak charakterystycznymi dla nich „barankami” czy namiętnym ugniataniem :). Są bardzo inteligentne, przez co obcowanie z nimi jest łatwe i przyjemne.

Hodowla to nasza pasja, bo to chyba już coś więcej niż tylko hobby, coś co robimy z pełnym zaangażowaniem. Zależy nam na tym, by pod słowem „hodowla” nie kryło się miejsce, w którym jedynie można znaleźć rasowe koty i kociaki. Chcemy by „hodowla” znaczyło coś więcej – zdrowie, szczęście naszych kotów i maluchów, ale także doświadczenie, zdobywanie wiedzy, ciągłe kształcenie nas – hodowców. Dlatego też uczestniczymy w różnych kursach i szkoleniach dla hodowców organizowanych zarówno przez polską federację felinologiczną FPL (seminaria), jak i przez różne zagraniczne jednostki (kurs organizowany przez PawPeds). Ciągłe rozwijanie swoich zainteresowań, głód wiedzy i ciągłe kształcenie to dla nas cechy charakteryzujące dobrego hodowcę. Bo hodowla to przede wszystkim przemyślane połączenia, dużo pracy, działanie w celu polepszenia rasy, w celu osiągnięcia kotów jak najbardziej zbliżonych do naszego wizerunku „norwega idealnego”.

Bardzo ważne dla nas jest zdrowie naszych kotów i kociaków, dlatego badamy nasze koty w kierunku znanych chorób kotów norweskich leśnych (GSD IV, HCM, PKdef), regularnie szczepimy i odrobaczamy naszych podopiecznych. Karmimy ich karmami wysokiej jakości, zarówno suchymi jak i mokrymi oraz mięsem z suplementami (dieta BARF).

Naszym głównym celem w hodowli są zdrowe koty ze wspaniałymi charakterami. Socjalizacja maluchów to coś, na co kładziemy bardzo duży nacisk. Chcemy hodować norwegi zbliżone do swoich przodków, dziko zamieszkujących lasy Norwegii, utrwalić ich jak najlepsze cechy. Chcemy żeby nasze koty były masywne, z mocną budową i gęstym futrem. Żeby miały wspaniałą ekspresję – to dzikie, nieokiełznane spojrzenie, które powoduje dreszcze :), szerokie u nasady uszy, chociaż niekoniecznie tak wielkie, jak popularne teraz. Puszysty, długi ogon, podobnie jak tufki na uszach są dla nas drugorzędną sprawą – są mile widziane, ale nie są priorytetem.

Nasze koty mieszkają z nami, są pełnoprawnymi członkami rodziny i naszymi przyjaciółmi. Poświęcamy im tyle czasu ile potrzebują bawiąc się z nimi, pieszcząc, czy też wychodząc na spacery jeśli mają taką ochotę :). Mają nieograniczony dostęp do całego mieszkania, nie wyłączając naszej sypialni czy pokoju naszych dzieci. Kochamy je i szanujemy, dostając w zamian coś najwspanialszego – ich miłość i przywiązanie.

Nasza hodowla jest zarejestrowana w Klubie Miłośników Kotów Rasowych FELIS POSNANIA, należącym do Polskiej Federacji Felinologicznej Felis Polonia (FPL), będącej członkiem Federation Internationale Feline (w skrócie FIFe). Jesteśmy również członkiem Klubu Hodowców i Miłośników Kotów Norweskich Leśnych AGNAR.

Nasza hodowla działa od 2008 roku.