14-05-2021

Złe miłego początki…

Tak trochę parafrazując klasyka, bo chociaż Krasicki głosił, że to złego początki są miłe, to trochę wierzę, że u nas kolejność się odwróciła i skończy się zdecydowanie lepiej niż zaczęło. 23 kwietnia przyszły na świat wyczekane przez nas kocięta. To drugi miot naszej kotki norweskiej leśnej – Abigail Kocie Zakamarki*PL i ślicznego kocurka Santany Kotyani*PL. Ciąża przebiegała bezproblemowo – Bisia jak każda ciężarna spała, jadła, więcej spała, więcej jadła i z zaangażowaniem tyła. Z porodem jednak mieliśmy już trochę problemów. Skończyło się niestety cesarskim cięciem, zalanymi maluchami, strachem, stresem i nieprzespanymi nocami. Początki były trudne, dzieciarnia nie bardzo garnęła się do ssania, Bisia nie bardzo garnęła się do opieki. Po prawie trzech tygodniach chyba możemy jednak odetchnąć z ulgą i przedstawić Wam nasz ognisty i wybuchowy – wulkaniczny miot „E”.

Podzielili się po równo, bo mamy dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Jest więc Erta Ale, nasza „góra dymu”, jest ognista Etna, pierwszy do wszystkiego Ebeko i najczarniejszy, bo chyba jedyny bez srebra, Erebus. Dzieciaki rosną, patrzą na świat już własnymi oczkami i zaczynają interesować się czymś więcej niż maminym mlekiem i porodówką. Oj tak… już garną się do wychodzenia, już by się chętnie porozłaziły po kątach. Tylko nóżki jeszcze nie do końca są w stanie utrzymać ciężar małego-dużego ciałka, a i koordynacja jeszcze kuleje. Ale z doświadczenia wiemy, że to jeszcze tydzień, jeszcze dwa. Już niedługo te małe nieporadne szkraby zamienią się w małe, zdecydowanie bardziej poradne kocięta. A potem kolejny tydzień czy dwa, kiedy te poradne kocięta zamienią się w małe kotki. I wtedy nikt już nie będzie bezpieczny :). Ale to przyszłość. Póki co zapraszamy was do zakładki KOCIĘTA, gdzie możecie podejrzeć co słychać u naszej kociej mamusi i jej dzieci.

Hodowla kotów norweskich leśnych Gdynia, kocięta norweskie leśne, koty norweskie leśne
22-03-2021

Wiosenne nowości

Kotka norweska leśna w ciążyW kalendarzu wiosna rozgościła się już, zaparzyła herbatkę i usiadła w fotelu… pewnie dlatego nie widać jej jeszcze za oknem. Dopiero się dziewczyna rozgrzewa, sił nabiera po ciężkiej zimie. A przecież jest co robić! Trzeba uprzątnąć śnieg, który uparcie nie chce pójść precz, przegonić zimne wiatry i chmury, zachęcić słońce do wytężonej pracy, obudzić pąki zaspanych drzew, pomalować trawę na zielono dodając gdzieniegdzie kolorowy kleks wiosennych kwiatów. Oj, nie ma ta wiosna łatwo! Więc póki co nie przeszkadzamy, czekamy cierpliwie aż nabierze siły. A i my sił nabieramy, czekamy i zerkamy w stronę naszych kotek. Bo z wiosną budzą się też nasze plany i nadzieje. A plany już urzędują w brzuszku, już wierzgają, malutkimi póki co, nóżkami. I rosną, rozwijają się… czekają, tak jak my ;). Zapraszamy Was do zakładki KOCIĘTA, gdzie możecie już podejrzeć co też szykuje dla nas przyszłość. A póki co, zaciskamy kciuki, żeby wszystko odbyło się jak należy i…. czekamy :).

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

3-01-2021

Prawie rok…

To już prawie rok, kiedy ostatnio pisaliśmy na stronie. Długo… ale rok 2020 chyba dla nikogo nie był łatwym rokiem. Dla nas też nie. Maluchy z miotu D już dawno cieszą swoich ludzi w nowych domkach. My niestety, dość niespodziewanie, pożegnaliśmy nestorkę rodu. Werdi, po gwałtownej chorobie, wyruszyła za Tęczowy Most. To dla nas koniec pewnej epoki. Werdi była córką naszych pierwszych kotów, córką Alonki i Dantego. Kotów, których też już niestety z nami nie ma. I chociaż linie te u nas nie giną – w końcu mamy z nami Zaryjkę, która jest wnuczką Werdury, to jednak jest to chwila, kiedy spoglądamy trochę wstecz myśląc o początkach. 

Od momentu kiedy zawitały w naszym domu, w naszych życiach i sercach pierwsze norwegi minęło prawie 13 lat. W tym czasie przez nasz dom przebiegło stado 83 kociąt z 19 miotów. Odwiedziliśmy dziesiątki wystaw zarówno w Polsce, jak i za granicami. Nasze koty sięgały po wyższe i niższe tytuły oraz wyróżnienia wystawowe – chociaż nigdy nie kryliśmy, że wystawy to dla nas bardziej rozrywka niż walka. Dom u nas znalazły dwa kocury i siedem kotek, z których części już z nami nie ma, a część mieszka w zaprzyjaźnionych domach. Koty nauczyły nas trzymania mięsa do rozmrażania w zamknięciu ;), chowania foliowych reklamówek i biżuterii. Nauczyły nas też ogromu miłości, niezależnej od sytuacji czy chwili. I każdego dnia uczymy się czegoś nowego. Życzymy sobie, wraz z nowym rokiem, by ta przygoda trwała nadal, bo obcowanie z tymi futrzastymi cielskami pełnymi miłości jest dla nas ogromnym zaszczytem. 

Póki co, życzymy Wam by ten nowy, 2021 rok, był dla nas wszystkich rokiem zrealizowanych planów, zdecydowanie nie płonnych nadziei, rokiem spełnionych marzeń. Żeby nie opuszczało nas zdrowie i dobry humor.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

8-03-2020

Coraz dłuższe łapki

Kociaki, kociaki, kociaki. Przestały już przypominać małe futrzaste kulki, przestały potykać się o swoje łapki, przewracać próbując pokonać kolejny stopień schodów. Teraz to już kocie dzieci pełnymi mordkami. Broją, łobuzują, szaleją i przysparzają nam tak radości i wzruszeń, jak i kłopotów i łez. Niestety musieliśmy pożegnać Dactylka, za wcześnie, dużo za wcześnie. Okazało się, że mimo wrodzonej gracji, kocie dzieci nie zawsze spadają na cztery łapki. Wiemy, że tam, za Tęczowym Mostem, ma się kto nim zająć. I choć na sercu ciężko i boli, to wiemy, że mamy jeszcze pozostałą piątkę do odchowania. Więc odchowujemy to małe stadko szalonych kotków dbając, by ich głupiutkie pomysły ograniczały się jedynie do tych bezpieczniejszych.

A Wy możecie zajrzeć do dzieciaków, których nowe zdjęcia pojawiły się w dziale  KOCIĘTA.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

9-02-2020

D-zielna szóstka na włościach

Nasza szósteczka skończyła już 7 tygodni, i jak na tak „dorosłe i poważne” kotki przystało opuściła już przytulną porodówkę. Ba, opuściła też nie mniej przytulną zagrodę. Co więcej! Opuściła też już parter i nauczyła się pokonywać schody… W skrócie – są wszędzie. Najczęściej pod nogami próbując przeprowadzać zamachy na nasze życia :). Broją, łobuzują, biją się między sobą, biją się z rodzicami, z ciotkami, z zabawkami. Szaleństwo mnogości kocich dzieci. Ale po zabawie wchodzą na posłanka, nasze kolana, drapak, albo po prostu zasypiają snem sprawiedliwego na środku pokoju. A my znowu, jak co kolejny miot, poruszamy się po domu nie podskokami, a krokiem posuwistym, co by takiego małego, leżącego w najmniej oczekiwanym miejscu, futra, nie rozdeptać. Pełen przegląd charakterów i charakterków. Największe brojarze, zawsze skore do zabawy – Dahlijka, Dactylis i Dryas, romantyczna i rozważna Draceana, słodka jak lukier Diascia, czy misio-myśliciel Dianthus. Mieszanka jak w tyglu czarownicy, słodka, futrzasta, i na pewno wyjdzie z tego wybuchowa mieszanka :).

A jeśli chcecie zapoznać się bliżej z tą szósteczką, zapraszamy do działu KOCIĘTA, gdzie znajdziecie swieżutkie, pachnące nowością i ociekające lukrem zdjęcia maluchów.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

30-12-2019

A jeszcze przed Nowym Rokiem…

Nowy Rok już skrada się powoli. Puka do drzwi, zagląda przez okna. Pośpiesza ten stary, żeby jak najszybciej przejąć jego schedę. My żegnamy się ze Starym Rokiem i wchodzimy w ten Nowy razem z naszą D-zielną szósteczką, którą teraz pragniemy Wam przedstawić. Trzej chłopcy i trzy dziewczynki, trzech rudzielców i trzy szylkrecie (chociaż jedna trochę inna niż pozostałe). Mamy więc męską trójeczkę: Dryasa, Dactylisa i Dianthusa oraz nasze damy: Diascię, Draceanę i Dahlię – naszą rozjaśnioną rodzyneczkę. Możecie zajrzeć do działu KOCIĘTA, gdzie znajdziecie zdjęcia całej szósteczki.

A my, korzystając z okazji, życzymy Wam w nadchodzącym roku wielu sukcesów, spokoju, odważnych marzeń, mądrych decyzji i dużo miłości dookoła Was.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

23-12-2019

Coraz bliżej Święta

Nadchodzi okres Świąt Bożego Narodzenia. Choinka już mruga do nas lampkami, prezenty czekają zapakowane na swój moment, w domu czuć zapach pierników. A koty, jak to koty… próbują rozbroić choinkę z jak największej ilości ozdób, nieautoryzowanie kosztują pierników i starają się upolować mrugające światełka. A niektóre, jak nasza Werdi, odkładają jakże ważne, świąteczne obowiązki, poświęcając się zgoła innym zajęciom. Ot, chociażby wychowaniu potomstwa. Bo 18 grudnia przyszedł na świat nasz miot D – jak to u Werdury, bardzo symetrycznie. Trzy dziewczynki i trzech chłopców. Trzech rudzielców i trzy szylkrecie. Werdi lubi żeby było po równo. Dzieciaczki rosną pod czujnym okiem babci, a my przedstawimy je Wam dopiero po Świętach. A póki co życzymy Wam dużo spokoju, czasu spędzonego w rodzinnym, albo i innym, ale tym którego chcecie i potrzebujecie, gronie oraz zawsze trafionych, a przede wszystkim od serca, prezentów pod choinkę.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz
30-10-2019

Witajcie w naszej bajce…

Zmiany, zmiany, zmiany. Zmiany są dobre, czyż nie? Więc i u nas pozmieniało się mnóstwo rzeczy. Przez to trochę zaniedbaliśmy stronę, trochę mniej nas było na FB czy Instagramie. A wszystko przez to, że pożegnaliśmy Bydgoszcz i wyemigrowaliśmy na północ. Nad polskie morze – do Gdyni. Co prawda dla Roberta to tylko powrót do domu, ale dla całej reszty z nas to prawdziwa emigracja. Koty dzielnie zniosły przeprowadzkę, zaaklimatyzowały się już w nowej przestrzeni i otoczeniu. A otoczenie zmieniło im się trochę. Przede wszystkim mamy dla siebie więcej miejsca, a i nie sposób nie wspomnieć o ogródku, który wymaga co prawda zagospodarowania, ale mamy nadzieję, że już w przyszłym roku będą miały swoje miejsce w wolierze, gdzie będą mogły spędzać czas na zewnątrz. Więc zmiany na lepsze – a przynajmniej taką mamy nadzieję.

Cha-Cha opuściła już dom, zabrała swoje zabawki i przeniosła się…. z powrotem do Bydgoszczy ;). Stwierdziła, że wraca na stare śmieci i przeprowadziła się do Kingi i Krzysztofa, gdzie od pierwszych dni poczuła się jak u siebie. A my tak jeszcze trochę urządzamy to nasze nowe gniazdko, jeszcze trochę remontujemy, jeszcze trochę nie jesteśmy „jak u siebie”, ale powoli, powoli zmierzamy do celu. Może to wpłynąć na naszą aktywność, ale obiecujemy, że jak już do tego celu dotrzemy, to się poprawimy.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

2-08-2019

Kołowrotek

Szaleństwo… ostatnio żyjemy jak na tytułowym kołowrotku. Ciężko się połapać którędy ucieka ten drań, czas. Przecież dopiero co pisałam o tym, że czekamy na poród i maleństwa. A tutaj już „maleństwo” lata po domu, podgryza stopy i skacze jak pchła po kocie. Bo wstyd przyznać, ale nie mieliśmy kiedy napisać o tym, że Zaryjka urodziła – urodziła dwa taneczne skarby – Cha-Che i Cancana. Niestety poród był trudny. Cancan, który rodził się pierwszy, był bardzo dużym kociakiem i rodził się bardzo długo – Zarya miała straszny problem. Obawialiśmy się, że nie przeżyje. Przeżył, ale niestety nie został z nami na dłużej… trudy porodu odcisnęły na nim swoje piętno i nie mogliśmy nic więcej dla niego zrobić niż pozwolić mu zasnąć i nie męczyć go więcej. To te momenty kiedy zastanawiamy się, czy hodowla to jest to, co sprawia nam tyle przyjemności. Bo za tymi przyjemnościami, za radością z małych futrzaków, za szczęściem jakie widzimy na twarzach ich opiekunów, za mailami, telefonami, czy sms-ami ze zdjęciami i nowinami o „naszych-waszych” kociszczach, stoją właśnie te dni wylanych łez, te tygodnie walki o każdy kolejny dzień, te sytuacje kiedy rozkładamy ręce i płaczemy razem z naszymi weterynarzami. Blaski i cienie, blaski i cienie… mantra hodowców.

Ale z dwojga rodzeństwa została nam iskierka Cha-Cha, która od dawna już doszła do wniosku że samotne spędzanie czasu w zagrodzie nie jest dla niej i ruszyła na podbój nowego świata – całego domu. I tak szaleje po nim, zjada swojego tatę, albo podgryza mamę. Ktoś musi w końcu panience zapewnić rozrywki. Jeśli chcecie zajrzeć do niej zapraszamy tutaj.

A nas i nasze koty czeka wkrótce masa zmian… ale wszyscy mamy nadzieję, że na lepsze.

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz

8-06-2019

Już niebawem…

Natura nie znosi próżni… Ucichł już tupot małych kocich łapek po domu. Zdążyliśmy już zatęsknić za głodnymi pyszczkami przy miskach, za galopadami o poranku, za aneksją naszego łóżka. Ale powoli, powoli zmierzamy ku przypomnieniu sobie tych chwil. Już niedługo nasza Zaryjka zostanie po raz pierwszy mamą. Dziewczyna zwlekała sobie, jak to bywa – najpierw kariera, a potem dopiero myśli o macierzyństwie. Ale w końcu zdecydowała, że nadszedł ten czas. Maluchy dokazują w brzuszku, co wyraźnie widać i czuć, mamusia przygotowuje się do porodu, a my zrywamy się nerwowo na głośniejsze jej westchnienie czy nietypowe zachowanie. Taki już los hodowcy, że w obliczu zbliżającego się porodu denerwuje się bardziej niż przyszła mama. Więc już za chwileczkę, już za momencik…

Hodowla kotów norweskich leśnych Bydgoszcz